Wesela na świecie. Węgry.

Powracam do cyklu wpisów odnośnie wesel na Świecie. Na drugi ogień idą Węgry. Czemu Węgry? Ponieważ, zdarzyło mi się zobaczyć dwa wesela na Węgrzech, trochę z boku ale coś tam z tego pamiętam. Tak więc przejdźmy do rzeczy :)

Na pierwszy rzut oka nie widzi się wielkiej różnicy między polski a węgierskim weselem. Na pozór wyglądają podobnie.

Przed weselem muszą być zaręczyny. Tak jak w Polsce para się zaręcza tak Węgrzy mają inne myślenie odnośnie zaręczyn. ONI się nie zaręczają tylko to ON zaręcza JĄ :)

Przejdźmy do samego ślubu. W Polsce większość par decyduje się na ślub kościelny. Ślub cywilny jest rzadziej spotykany bo „przecież to nie ślub”. A śluby podwójne czyli cywilne a potem kościelne są praktycznie nie spotykane. Moi rodzice brali jeszcze ślub cywilny a potem kościelny, ale to było 35 lat temu :)

 

Tak więc Węgrzy mają podobna tradycję jak my 35 lat temu. Czyli osoby wierzące biorą dwa śluby a niewierzące jeden. W końcu te kościelne w rzeczywistości nie są uznawane przez Państwo.

 

Wesele zaczyna się bardzo podobnie jak w Polsce czyli jest podawana obiadokolacja. Zupa, mięsa, sałatki, dodatki tutaj nie zauważycie żadnej różnicy. No tak tylko później musicie zapomnieć o jedzeniu aż do północy. Czasem dostaniecie jakieś przekąski, owoce, ciastka, ciasta. Do północy nie ma mowy o dużym jedzeniu. Co macie robić? Tańczyć, śpiewać, rozmawiać i oczywiście pić palinkę lub wino. Ewentualnie może jeszcze dostaniecie piwo.

 

Kolejna ciepła potrawa po północna to „töltött káposztá" czyli takie nasze ala gołąbki. Jest to dość ekstremalna wersja, ponieważ jest to połączenie gołąbków i bigosu, polane kwaśną śmietaną.

 

Po gołąbkach już się nie najecie niczym innym. Wesele i tak już zmierza do końca. Przeciętny Węgier wytrzymuje do 1-2 w nocy.

 

Węgrzy nie mają mocnej głowy, dlatego piją słabsze alkohole na weselach. Nie piją w ogóle wódki albo bardzo mało. Węgrzy nie śpiewają gorzkiej wódki ale za to mają inna tradycję jak wygłaszanie co 5 minut toastów. W jaki sposób dają o tym znać? Stukają nożem w kieliszek. A młodzi muszą się co 5 minut całować.

 

Węgrzy nie dają prezentów, to znaczy dają ale nie w takich momentach, w których Polak się nie spodziewa. Czyli kiedy? Nie pod kościołem i nie pod salą czy na Sali zaraz po przyjeździe. Tylko w okolicach północy. Świadkowa bierze wielki garnek oraz łychę i zaprasza wszystkich po kolei do tańca z Parą Młodą wołając: „Menyasszonyi tánc”. Waląc głośno o ten garnek. Jest to sztywny punkt programu po którym często kończy się wesele. Każdy ma możliwość zatańczenia z Parą Młodą. Tradycję tą można podpiąć trochę pod naszą zbiórkę na wózek J A taniec to nie zawsze mocna strona Węgrów.

 

Po tańcach Panna Młoda ucieka a raczej jest porywana. Pan Młody musi wykonać zadanie aby ją wykupić. Panna Młoda wraca na sale przebrana w czerwoną sukienkę a Pan Młody ma czerwoną koszulę. Jest to oznaka, że zmienili swój stan cywilny.

 

Co jak co, ale trzeba im przyznać że bawią się kulturalnie bo się ani nie upiją ani nie najedzą :) A póki maja siłę po prostu się bawią :)