Podróże. Włochy: Florencja, Piza, Genua, Cinque Terre

Podobno jak raz pojedziesz do Włoch tak będziesz tam wracał co jakiś czas. Takie słowa usłyszałam kilka dni po naszym wyjeździe do Włoch. I muszę się z nimi zgodzić. Czy to był mój pierwszy wyjazd do Włoch? Nie. Pierwszy raz byłam 11 lat temu, wraz z rodzicami byliśmy nad jeziorem Garda, wtedy zwiedziliśmy Wenecję i Veronę oraz Mediolan. Natomiast te wakacje były stanowczo inne. Po pierwsze lecieliśmy samolotem a nie samochodem, po drugie korzystaliśmy z komunikacji miejskiej, która czasem była banalnie tania ( 9 euro za przejazd z Mediolanu do Florencji) i po trzecie było mocno intensywnie. To co chcieliśmy to zaliczyliśmy (no może z wyjątkiem Portofino).

Ale od początku. Wyjazd do Włoch wypadł bardzo spontanicznie. Ja już w sunie zaczęłam urlop a jeszcze nic konkretnie w planach zabukowanego nie mieliśmy. Miała być Chorwacja ale jak usłyszałam Cinque Terre to nie było opcji, musiały być Włochy. Bo u mnie zawsze wygrywa zwiedzanie z leżeniem na plaży w Chorwacji :) Do Chorwacji może uda się w przyszłym roku, w końcu do 3 razy sztuka :)
Bilety lotnicze rezerwowaliśmy dwa dni przed wylotem, natomiast ostatni nocleg rezerwowaliśmy na lotnisku. W sumie dobrze bo trafiła nam się super okazja. Hotel 4* z 50% upustem cenowym. Zamiast 1 600 zł za 3 doby zapłaciliśmy tylko 800 :) Czasem warto wybrać się na wakacje totalnie na spontanie :) Ja osobiście strasznie się tego bałam, że jedziemy tak na spontanie i czy dam sobie radę z językiem. Ale powiem Wam że nie żałuję, zobaczyliśmy strasznie dużo i żal było wracać. Zabrakło nam jednego dnia aby poleżeć leniwie na plaży :)

Co tak naprawdę zobaczyliśmy?

1.Mediolan. Niewiele go zobaczyliśmy, bo w hotelu byliśmy dopiero o 21. Więc w wieczorem tylko wybraliśmy coś zjeść. Natomiast z samego rana pojechaliśmy zobaczyć katedrę i jakiś park bo stwierdziliśmy że ładnie na mapie wygląda :)



Mediolan, był to krótki przystanek do najważniejszego miasta we Włoszech czyli Florencji.

2.Florencja
Tutaj równie byliśmy dość późno. Bo o 18 więc w pierwszy dzień zwiedzanie nie wchodziło w rachubę. Ale za to zasmakowaliśmy wina i włoskiej pizzy. W drugi dzień udało nam się obejść praktycznie cała Florencję że aż nogi bolały a słońce dawało się mocno we znaki. Ale warto było się poświęcić.

Najsłynniejszy most we Florencji.

Przepiękny widok ze wzgórza Michała Anioła.


Na trzeci dzień pojechaliśmy do Pizy, godzina drogi z Florencji. Bo być tak blisko krzywej wieży i jej nie zaliczyć? Natomiast wieczorem po powrocie wybraliśmy się na nocne zwiedzenie Florencji, ona też ma swój urok w świetle nocy.


Myślę, że Florencja jest to najpiękniejsze miasto w całych Włoszech. Można się w nim zakochać.

3.Genua. Miasto portowe, gdzie trzeba przejechać kawałek drogi autobusem lub pociągiem aby się dostać na plaże. Ale ta ciepła woda wynagradza wszystko :) 
Warto się tam wybrać do największego w Europie Akwarium, zobaczyć przed wszystkim delfiny i rekiny. Niesamowite miejsce :) Niby niewielkie miasto a jest mnóstwo do zwiedzania. Zajęło nam to 1,5 dnia.

Taki samochodem mogłabym do ślubu pojechać :D

Natomiast na ostatni dzień wybraliśmy się do Cinque Terre. Pociągiem z Genui. I to chyba był najdłuższy dzień w ciągu tego tygodnia. Bo jak wyjechaliśmy przed 9, to w hotelu spowrotem w Genui byliśmy o 24. Powiem Wam że mogłabym tam zostać na co najmniej tydzień, zakochałam się w tym miejscu. I na pewno kiedyś tam wrócę. Wystarczy spojrzeć na te zdjęcia :)

W tej wodzie, po prawej stronie, to ja :D

<3

Wśród tych skałek się kąpaliśmy :)

Pięknie prawda? Włochy - za każdym razem człowiek w nich się zakochuje :)

 

 

Zdjęcia źródła własne.